SPISKOWA PRAKTYKA DZIEJÓW
Czytelnicy tego bloga wiedzą, że się nie ekscytuję rozmaitymi odkryciami krążącymi po necie na temat NWO, Illuminatów i tym podobnych historii. Uważam także, że to nie Żydzi są złem całego świata, jak sądzą rozmaici kretyni – tu mój pogląd jest zbieżny z tym co napisał Marek Hłasko w „Nawróconym w Jaffie”. Jak kto ciekaw niech sobie sprawdzi. Najlepsze pomysły przychodzą pod prysznicem. Być może to szum wody połączony z uspokajającym ciepłem, cholera wie. A może co innego. Dość, że rozmaite pomysły literackie i biznesowe finalizują mi się w głowie gdy stoję w strugach wody. Dzisiaj też tak było. Eureka!…
Klątwa smoleńska czy smoleńska szansa
Eska napisała przejmujący tekst o smoleńskiej klątwie. Tak. W tej chwili Polska jest podzielona. To co ją rozdziela to te szczątki samolotu i śmierć Prezydenta i wszystkich, którzy z nim podróżowali. Ta śmierć, te śmierci – teraz już widać to zupełnie wyraźnie – im odleglejsze w czasie, tym bardziej tajemnicze. A tajemnica – dla jednych jest bodźcem do wyjaśnienia jej wszystkimi siłami, a u drugich – do znieruchomienia, “bo lepiej nie wiedzieć”. Smoleńsk – a nazwy tej używam tu na określenie całego konglomeratu zjawisk które związane są z 10 Kwietnia – zarówno to wydarzenie, jak i wszystko co się stało…
Czy możliwe jest zbudownie „państwa Wolnych Polaków” AD 2012?
Czy uda się w rozpoczynającym się roku jakoś wyjść z tego impasu w którym Polska się znalazła? Impasu, niszczącego fundamenty na których opiera się trwanie każdego państwa – tym fundamentem jest zaufanie obywateli (bez względu z którym obozem politycznym sie utożsamiają) do ludzi, którzy sprawują władzę, a przez to zaufanie do instytucji tego państwa. To co w polskim życiu publicznym dominuje, to nieufność. Polacy nie ufają politykom, nie wierzą w ich dobre intencje, nie wierzą też sobie nawzajem. Nie ufają przez to instytucjom państwowym. Ostatnie “zamieszanie” z receptami i refundacją leków dobitnie pokazuje, że ta nieufność ma swoje uzasadnienie,…
Zulus Czaka na bosaka fajny gość – Rybitzky’emu odpowiedź
Rybitzky pisze: zgody między nami nie będzie. Pyzol – dzień świety święcić, nie zatruwać nienawiścią. Kiedyś jeszcze, dawno temu, w okolicach 10 Kwietnia, ktoś na S24 napisał, że my Polacy jesteśmy narodem za łagodnym. Że inne nacje dlatego osiągnęły sukces cywilizacyjny, że przeszły przez oczyszczającą wojnę domową, co pozwoliło wygranej stronie, po zwycięstwie, skupić wszystkie siły na budowie porządnego, silnego państwa. A my, Polacy – z tym naszym odwiecznym “kochajmy się!”, nawet w chwilach ciężkich konfliktów nigdy spraw nie doprowadzamy do końca i przez to właśnie sprawy buksują w miejscu, nie jesteśmy w stanie zbudować poważnego państwa – jak pisał…
Kozioł na szybko po syberyjsku – opowieść wigilijna
Siedzieli wokół ogniska rozpalonego w dużej puszce po konserwach, światło płomyka roznieconego z garści strużyn pełgało po hali fabrycznej, którą budowali, a teraz, w przerwie starali się jakoś ogrzać, wiedząc, ze to tylko namiastka. Dobrze chociaż, że byli pod dachem i nie wystawieni na wiatr, który w całym nowosybirskim ITL hulał sypiąc tumanami śniegu. Nie wiedzieli jakie ma być przeznaczenie hali, ale raczej domyślali się, że coś związanego z wojskiem, bo na budowie czesto pojawiali się wojskowi w zielonych szynelach, kontrastujacych z szaroniebieskimi mundurami pilnujących ich NKWD, lecz była to raczej zanotowane na skraju świadomości – całymi dniami lali beton…
Wsparcie Polaków na Wsch. – obrazek Asi Rysowniczki – aukcja!
Wesołych i Błogosławionych Świąt! Asia Rysowniczka dała mi swój rysunek szopki Bożonarodzeniowej do wystawienia na Salonie24 na aukcji, z której środki będą przeznaczone dla wsparcia Polaków w Krzywym Rogu, o których pisał swego czasu u siebie Igor. Pieniądze zadeklarowane w aukcji należy wpłacić na konto Stowarzyszenia Odra – Niemen, którego Pani Prezes Ilona Gosiewska była tak dobra, że objęła swoim patronatem całą akcję. Regulamin aukcji jest następujący: W komentarzach do tej notki proszę deklarować kwotę, jaką chcecie dać dla Polaków z Krzywego Rogu. Obrazek z dedykacją Autorki otrzyma ten, kto zadeklaruje i wpłaci kwotę najwyższą. Natomiast wszyscy uczestnicy aukcji,…
13 grudnia, Pan Zbyszek, Sowieci i paliwo rakietowe
Skacowany Pan Zbyszek bladym świtem w niedzielę wsiadł w samochód i pojechał z powrotem. Zwykle jeździł skrótem przez las, żeby dostać się do szosy siedleckiej i dalej do Warszawy. Las był uczciwy, wysokopienna sosna, w lecie grzyby i jagody, zimą zające. Mniej więcej w połowie skrótu, na środku leśnego duktu stał czołg. Pan Zbyszek zatrzymał się przed nim i wysiadł ze swego fiata. W czołgu otworzyła się klapa kierowcy i wynurzyła się głowa ze skośnymi oczami i w hełmofonie. Cisza była zupełna, silnik czołgu milczał, a „fiacina chyba się z wrażenia zesrał – jak powiedział Pan Zbyszek, celując Jaruzelowi strzałką…
Rybitzkiemu do dzienniczka, czyli wybieram Warszawę
Nastroje jak widzę są minorowe – i o to chodziło chyba twórcom tego “eventu”, jakim było przemówienie ministra Sikorskiego, oby żył wiecznie (©Seawolf), wygłoszone w Berlinie przed audytorium tamtejszych prawdziwych Europejczyków, a raczej euro-pejczyków, bo pejczykiem będą chcieli nas do tej Europy zapędzić. To co Rybitzky napisał w swojej notce, że woli Berlin niż “but ruskiego żołdaka” jest może i kolorowo-fantazyjne i obrazowo powiedziane, z dodatkami historycznymi , odwołaniem się do czasów saskich oraz ponurej ówczesnej historii zmierzchu Rzczpospolitej Obojga Narodów, ale nijak się ma do rzeczywistej sytuacji, którą mamy teraz. Otóż (abstrahując od dygresji i analogi historycznych, Wettinów…
Czy oddać polską suwerenność Niemcom? – macierz decyzyjna
Bez wątpienia przemówienie ministra Radka Sikorskiego wygłoszone w Berlinie, przemówienie polskiego ministra spraw zagranicznych na temat pryncypiów polskiej polityki zagranicznej spełniło swój cel – jeśli taki był – postawienia na nowo kwestii suwerenności Polski. Temat, wydawałoby się, zamknięty i oczywisty, jednakże – jak wskazał Jacek Korabita Kowalski w swojej notce – nie jest istotny odbiór słów Sikorskiego za granicą, lecz w Polsce. To postawienie sprawy suwerenności otwiera pole dyskusji w kwestii do tej pory bezdyskusyjnej, uznawanej przez większość Polaków (za wyjątkiem jakichś egzotycznych indywiduów w rodzaju syna p. Nowickiej) za oczywiste dobro – to znaczy, że suwerenność Polski jest…
Biedni Polacy patrzą na kasyno gry – w odpowiedzi Igorowi
W Unii jesteśmy już coś ze sześć lat, o ile mnie pamięć nie myli. Przez ten czas unia którą znaliśmy (i do której przystępowaliśmy) tak się zmieniła, że można powiedzieć – nie istnieje. Dowiedzieliśmy się też, po paru latach bycia w tej Unii, że świat, światowa gospodarka tak naprawdę jest jednym wielkim kasynem gry, w którym hazardziści grają nie swoimi, a podatników i klientów banków, pieniędzmi, w tym naszymi. I że Unia jest jedną z obszernych sal tego kasyna, gdzie wszystko jest do wyboru – bakarat, ruleta, poker – co kto chce, byle tylko należał do tego towarzystwa, które…
SZARŻĄ NA SZWABSKICH BOJÓWKARZY SKOKIEM MARSZ!!!
Nie wszyscy pamiętają, a zresztą nie było o tym głośno, ledwie jedna notatka w GazoWni w 2003 roku (której zresztą już nie ma w archiwum) – chuligani znieważyli Grób Nieznanego Żołnierza w Warszawie. Tłukli znicze, pili wódkę, nasikali na płytę Grobu, jakiś horror. A wartownicy? Stali jak słupy, w postawie “prezentuj broń” trzymając karabiny z bagnetami i okutymi kolbami. Chuligani robili swoje, a warta honorowa stała bez ruchu, zapewne ci chłopcy zerkali niepewnie na to, co się dzieje. Nikt im nie powiedział, że ta warta nazywa się dlatego honorowa, że jeśli honor poległych jest znieważany, to ten karabin i ta…
KOTYLION DLA PSA, DLA POLAKA KOKARDA NARODOWA
Pan Prezydent, oby żył wiecznie, jak czytamy na Onecie namawia, żeby ponad podziałami nosić w święto narodowe przypięte kotyliony, „takie same jak nosił prezydent Kaczyński”. Tutaj oczywiście przypominamy sobie, że było jakieś zamieszanie w czasach śp. Lecha Kaczyńskiego, że odwrotnie umieszczono kolory i to co miał przypięte prezydent Kaczyński miało barwy Monako albo Indonezji, a nie Polski – ale co tam. Zastanówmy do czego nas namawia Pan Prezydent Bronisław Komorowski. Otóż kotyliony, to były, w czasach, gdy hipotetyczni przodkowie Pana Prezydenta urządzali bale, kawałki kolorowej bibułki zwinietej w koło, które nosiła młodzież obu płci, po rozlosowaniu – i w ten sposób…
MOCNE CZARY ZBIGNIEWA ZIOBRY
Jest taki moment w życiu mężczyzny gdy wie on, że może wszystko i świat ma u stóp. I jaka by przeciwność losu nie nastała, to w tym momencie zostanie pokonana. Po prostu – jak mówią Indianie i bloger Braciamokwe– mocne czary! Przypływ adrenaliny jaki następuje, zupełnie pierwotna, z praczasów wewnętrzna mobilizacja, sprawia, że jeśli ktoś stanie na drodze, to zostanie po prostu zmieciony. Zwłaszcza, jeżeli mężczyzna taki jest dominantem i jest niezależny finansowo. W tym momencie nie ma na niego mocnych. Choćby i realistycznie licząc stał na przegranej pozycji. Jaki to moment? Urodzenie pierwszego dziecka. Znam to z własnego doświadczenia….
Instrukcja budowy partii republikańskiej – Igorowi w odpowiedzi
Jako, że Igor zadał to fundamentalne pytanie – Jak zbudować partię republikańską? to do tego należałoby zadać równie fundamentalne pytanie: A po co w ogóle jakaś partia republikańska? Bo jeśli dobrze rozumiem intencje Autora, to chodzi Mu o coś w rodzaju odpowiednika amerykańskiej partii republikańskiej, która jest koalicją rozmaitych środowisk, umownie mówiąc po prawej stronie, zjednoczonych w celu zdobycia władzy. Jednoczy je wspólnota celów, chociaż mogą się różnić podejściem do poszczególnych kwestii, typu zakres ingerencji rządu w gospodarkę, mordowanie nienarodzonych, izolacjonizm i jego zakres itd. Każde z tych środowisk ma swoich liderów, wpływy lokalne, dostęp do mediów,…
PiS SA – Początek początku
Ma rację Seawolf, pisząc u siebie, że to chyba PiS rządzi, skoro i media i politycy nie zajmują się niczym innym jak tylko analizą zdarzeń w PiS. Zupełnie jak u ostatniego Niewolnika! Zwolennicy PiS z niepokojem patrzą na wypowiedzi Ziobry, wrogowie się cieszą, że znienawidzone pisiory rzucają się sobie do gardła, jedni wieszczą “początek końca” inni sie pocieszają, że żaden rozłam nie grozi, bo “partia jest jednością”. Jednym słowem zwykła medialno-internetowa sieczka, która skutecznie odciąga uwagę od spraw istotnych, takich jak np.kryzys finansów publicznych i zbliżający się atak na złotówkę, o czym pisał wczoraj bardzo interesująco Tomasz Urbaś na swoim…
PANOPTICUM CZYLI WYBIEG DLA HIEN
O awanturze środowiskowej w sprawie posła Cymańskiego dowiedziałem się z fejsa. Otóż na portalu Wprostu opublikowano wywiad z tymże posłem razem z wypowiedziami “off the record”, czyli nie do publikacji, tylko do uszu dziennikarza. Jednym słowem, wprostowcy złamali jedną z głównych zasad konstytuujących zawód dziennikarza, dzięki której w ogóle ktokolwiek rozmawia z dziennikarzami. To, czy z dziennikarzami “Wprostu” będzie chciał ktokolwiek rozmawiać jest akurat mało istotne, jednakże to wydarzenie sytuuje się w pewnym ponurym continuum, i Polska, okazuje się, nie tylko dotrzymuje kroku temu co się dzieje w świecie, ale można by powiedzieć, że znacznie wyprzedza w czymś, co…
MOJE „TAK” DLA KRZYŻA W SEJMIE – odpowiedź Rolexowi
Argumentacja Rolexa jest przekonująca (oczywiście traktując to w konwencji gorzkiej ironii) – można powiedzieć, że zdjęcie krzyża w sali plenarnej sejmu będzie jasnym postawieniem sprawy, jakim narodem staliśmy się przez ostatnie 70 lat, a szczególnie przez ostatnie 20, a jeszcze bardziej szczególnie przez ostatnie 2, pod wpływem bezwstydnej propagandy medialnej. Argumentacja Rolexa byłaby przekonująca, gdyby krzyż był zwykłym logo organizacji, nawet państwa jako takiego. Można by się umówić – skoro państwo nie działa, to do momentu jego naprawy wynosimy Orła Białego do komórki, biało-czerwoną flagę zwijamy, a jak państwo naprawimy, to wniesiemy i zawiesimy z powrotem. Ale krzyż nie…
DLACZEGO PiS PRZEGRAŁ WYBORY?- Szczurabiurowego próba analizy
Wyniki wyborów (co zresztą powiedziałem w Jankesowym Hummerze w wieczór wyborczy na wizji), pokazują dwie rzeczy: wprost dramatyczną niechęć do zmian, wolę utrzymania status quo, oraz – co ma również przełożenie na ich decyzje polityczne – równie dramatyczny stan duchowości współczesnych Polaków. PiS w swojej retoryce wyborczej otwarcie mówił „czas na zmiany” i mimo pozornego konserwatyzmu, oferował program zmiany strukturalnej, zmiany, której przeprowadzenie miałoby wpływ na życie wszystkich obywateli, jeśliby były przeprowadzone w zapowiadanej postaci. Zostało to odrzucone przez głosującą większość. Wygrała PO z ofertą „kontynuacji” cokolwiek to miałoby znaczyć. Jest to sygnał ostrzegawczy dla wszystkich zainteresowanych polityką, zarówno po stronie władzy jak i opozycji,…
JARUZELSKI SMOK WAWELSKI
Na onecie informacja, że Jaruzel wyszedł ze szpitala i że „jest wyniszczony chorobą”. Dla kogoś w moim wieku ta informacja mogłaby być powodem do powiedzenia sobie „lepiej późno niż wcale”, i że „nieuchronna kara zbliża się”. Nie zdołała III RP ukarać Jaruzela za sowieciarstwo i stan wojenny – to Pan Bóg zrobi to za nas. Umierający dyktator, który zaważył na losie trzech generacji (urodzeni w latach 50, 60 i 70) nie doczekał się rozliczenia na tym świecie, przed sądami niepodległej Rzeczypospolitej. A raczej państwa, którego był współtwórcą, i którego przegniłe fundamenty właśnie widzimy, obnażone przez Smoleńsk i wszystko co z…
Steve Jobs a sprawa polska
źródło:http://www.apple.com/ Od czasu gdy kupiłem sobie pierwszy komputer Apple, po prawie 20 latach używania PC z Windą, mój komfort życia poprawił się radykalnie. To był macbook, czyli laptop. Skończyło się czekanie na uruchomienie się systemu przed prezentacją, zwisy systemu, komunikaty o błędach i konieczności restartu. Apple, a później produkty Apple – Iphone i Ipod, których Jobs był wizjonerskim autorem (chociaż jasne jest, że nie on je opracował, lecz przewodził wielkiej grupie projektowej) zbudował rynek, najpierw komputerów osobistych (Gates z PC się dopiero dołączył), a później przekształcił rynek komunikacji mobilnej. No i – co niebagatelne – w znaczący sposób zmienił design…
To nie jest kraj dla starych kur czyli rosół z Tuska
Kura, jak wiadomo, to takie zwierzę, które jak łazi po przeciwnej stronie drogi niż jest jej gospodarstwo, to słysząc nadjeżdżający samochód biegnie na oślep z powrotem, żeby znaleźć schronienie w znanym sobie miejscu. Czyli – zwiedzać nowe miejsca i owszem, ale jak jest zagrożenie to chodu z powrotem, bez względu na okoliczności, na oślep. Rutyna. Ciekawe, że kaczki, gęsi, indyki i inne ptaki gospodarskie takowych zachowań nie przejawiają. Toteż, przynajmniej drzewiej tak bywało, kto przejechał kurę był bezkarny, a kto kaczkę czy gęś – musiał coś tam zapłacić. Gdyby taka kura była mądra (choćby tak jak kaczka –…
Analogie czyli czytanie ze zrozumieniem – odc. 1
Powyższy skan jest fragmentem str. 384 podręcznika Władysława Smoleńskiego „Dzieje narodu polskiego”, Wydanie siódme, nakład Geberthnera i Wolfa z roku 1921, wymieniony Sievers to ambasador rosyjski w Warszawie. Mam wrażenie, że jest to tekst, który czytelnik , mający pewną świadomość historyczną, natychmiast ustawi w pewnym porządku analogii, których dostarcza historia. A jakie to analogie – to już chyba czytelnicy S24 mogą bez kłopotu dostrzec 😉 Autor: Maciej Świrski Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj2 Obserwuj notkę
Kazimierz Wielki potrzebny od zaraz
Było kilka dzieł w historii Polski, które otwierały nowy rozdział, dawały nowe możliwości narodowi do rozwoju, bogacenia się, realizacji celów. Jeśliby sięgnąć do zupełnie odległych czasów to relatywnie największy program inwestycyjny przeprowadził Kazimierz Wielki. Relatywnie – jeśli porównać skalę inwestycji (budowę zamków – strategicznej rubieży obronnej) do liczby ludności i wydatków na głowę mieszkańca. System zamków był tylko fragmentem szerszego planu, w który wchodził i Uniwersytet, nazwany później Jagiellońskim, i mennica, a więc kontrola nad podażą krajowego pieniądza i cały zestaw przywilejów handlowych dla miast, co w efekcie dało wzrost gospodarczy. Faktem jest, że państwo Kazimierza Wielkiego stało się…
Wolność w internecie – ocean czy …?
Igor zapodał temat o tyle mnie interesujący, że brałem udział w tym internetowym szaleństwie od samego początku, od 1995 roku, gdy zaczął się komercyjny dostęp do internetu i pojawiły się pierwsze firmy oferujące taką usługę jak „dostęp do internetu”. Od 1994 zacząłem korzystać z Internetu za pomocą BBS-u, a pracę w branży rozpocząłem w 1995 roku. Pracowałem dla najważniejszych prywatnych dostawców (ISP). Czy wtedy, na początku, zdawaliśmy sobie sprawę z możliwości i zagrożeń? Czy wiedzieliśmy, że tworząc sieć budujemy medium, które zmieni całkowicie sposób komunikacji? I że jest to zupełnie nowa jakość, także polityczna? Oczywiście, że nie. Jedynie drogą prostych konstatacji…
Nowy Ekran jako trampolina polityczna – twarde dane, wykresy
Jak wielu userów na S24 w pewnym momencie założyłem sobie konto na Nowym Ekranie, nie rezygnując z pisania na Salonie, codziennego czytania i komentowania. Chciałem sprawdzić jak tam jest i czy rzeczywiście jest to ta nowa jakość w polskiej blogosferze. Jako że mam niejakie doświadczenie w blogowaniu i w ogóle pisaniu publicznym w internecie, a zaczynałem, zanim jeszcze w ogóle takie pojęcie jak blog się pojawiło, najpierw był USENET, a potem rozmaite fora dyskusyjne, potem blox i w końcu Salon24), a więc postanowiłem sprawdzić jak tam jest. Na początku – okazało się, że engine jest dokładnie taki sam jak ten…
Od rzeki Lech do Rubikonu – polemika ze Skwietem
Piotr Skwieciński swoją polemiką z moim tekstem na temat objawów radości po śmierci Osamy ibn Ladena przywołał Ottona I wywieszającego pojmanych wodzów węgierskich, pustoszących do tej pory chrześcijańską Europę, przeciwstawiając to mojemu zdaniu, iż władca czy przywódca państwowy nie powinien okazywać uradowania z powodu zabicia wroga, tak jak to robi prosty lud. A więc Otton I wieszając pokonanych wrogów jakoś według Skwiecińskiego sytuuje się w jednym rzędzie ze współczesnymi nam przywódcami, którzy okazywali przed kamerami szczerą radość z faktu uśmiercenia islamskiego terrorysty. Mam wrażenie, że mówimy z Piotrem o różnych rzeczach. To czy Otton wieszał pokonanych wrogów i…
Pogaństwo czyli taniec na grobach
Bez względu w jakich okolicznościach pobawiono życia tego człowieka w Pakistanie, czy był on poszukiwanym terrorystą,czy nie, to co wydarzyło się w mediach i na ulicach, i jak zachowali się politycy (w tym polscy) ma moim zdaniem swoje przełomowe znaczenie i równocześnie – pokazuje gdzie znaleźliśmy się jako cywilizacja, jako wspólnota cywilizacyjna. Skakanie z radości na grobie przeciwnika może być jakoś zrozumiałe (co nie znaczy, że akceptowane) w buszu wśród „dzikich”: tu rytualny taniec wynika z potrzeby zademonstrowania brutalnej siły i przewagi jaką się osiągnęło dzięki zabiciu wroga. Ta radość okazywana przez zwycięzcę, jest także wyrazem uczucia ulgi, z faktu,…
Christos anesti!
Christos anesti ek nekron Thananto thanaton patisas Ke tis en tis mnimasi Zoin charisamenos Chrystus powstał z martwych Śmiercią śmierć pokonał I będacym w grobach Życie darował Alleluja! Wszystkiego najlepszego! Autor: Maciej Świrski Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj1 Obserwuj notkę
Zaproszenie na Misterium Męki Pańskiej w Górze Kalwarii
W imieniu Bractwa Misterium Męki Pańskiej w Górze Kalwarii serdecznie zapraszam na MISTERIUM MĘKI PAŃSKIEJ, które odbędzie się na rynku w Górze Kalwarii w Niedzielę Palmową (17.IV) o godzinie 15.00 W zeszłym roku powróciliśmy, po 200 latach przerwy, do tradycji, z której znana była Góra Kalwaria – Nowa Jerozolima, miasto pasyjne. W tym roku znowu wyjdziemy na ulice Góry Kalwarii przeżywać Drogę Krzyżową Jezusa. Staramy się, żeby to było Misterium a nie tylko widowisko. Dekoracje, sceny, aktorzy, piękne pieśni – mają nam wszystkim,u progu Wielkiego Tygodnia, pomóc wejść w przeżywanie tajemnicy Krzyża i Zmartwychwstania Teksty oraz pieśni specjalnie dla naszego Misterium ułożył Jacek Kowalski, poeta, bard…
Konstytucyjne skutki kibitki z Tuskiem?
Ludwik Dorn w swoim tekście „Kibitka z Tuskiem” opisał trafnie przygodę jaką miał Pan Premier podczas podróży do Smoleńska (moim zdaniem podróży zupełnie niepotrzebnej, podyktowanej względami telewizyjno-wizerunkowymi. W momencie gdy to się działo nie było jeszcze wiadomo, czy Polska nie znajduje się w stanie wojny z Rosją i szef Rządu po śmierci Głowy Państwa powinien znajdować się bunkrze dowodzenia, a nie na terytorium wrogiego państwa – ale pomińmy na razie to). Wszyscy wiemy jaka to przygoda, którą opisał w wywiadzie papowskim – kierowca jechał szybko i nawet Pan Minister Graś nie dał rady go skłonić do wolniejszej jazdy,…
Stratfor o Libii
Poniżej interesujący artykuł Stratforu na temat reakcji Moskwy na konflikt w Libii. Jak już wielu z nas na S24 pisało – konflikt w Afryce Pólnocnej jest bardzo na rękę Moskalom – dynamizuje ich politykę przeciwko USA, a równocześnie napędza wpływy z petrodolarów. Robi się coraz ciekawiej. Russian Prime Minister Vladimir Putin speaks at a meeting in Yuzhno-Sakhalinsk on March 19 Summary Russian Prime Minister Vladimir Putin said March 21 that the U.N. Security Council resolution allowing foreign military intervention in Libya is “defective and flawed” and criticized the West, particularly the United States, for being overly aggressive. The…
Las i pamięć – nowa powieść Szczura Biurowego [frg. 5 i ost.]
Zatrzymali się przed szlabanem. Brum otworzył okno, kręcąc korbką w drzwiach i podał pogranicznikowi dokumenty – czerwoną legitymację służbową i złożoną w czworo komandirowkę. Staszka miała przygotowane swoje dokumenty i komandirowkę, ale ku jej zdziwieniu pogranicznik, rozłożywszy dokumenty Bruma natychmiast mu je oddał, zasalutował i dał znak, żeby jechać, nie spojrzawszy nawet na Staszkę. Szlaban otworzył się, Brum uruchomił silnik i wjechali na terytorium Litewskiej SSR. Po drugiej stronie, po stu metrach ziemi niczyjej był taki sam szlaban i sytuacja powtórzyła się. Staszkę zastanowił ten zupełnie bezbolesny przejazd przez granicę. Widocznie kierowca miał na tyle mocne dokumenty, że przejazd bez…
Las i pamięć – nowa powieść Szczura Biurowego [frg.4]
Staszka podpisała dokument, czując na sobie wzrok Rosjanina. Spróbowała zapiąć na zatrzaski otwartą teczkę, lecz koperty były zbyt grube, nie miała siły odpowiednio mocno ścisnąć. Goriakin widząc to przechylił się i prawą, zdrową ręką, jednym ruchem, w jakiś taki dziwny sposób rozcapierzając palce zapiął zatrzaski, oba równocześnie. Potem ujął teczkę za rączkę i podał ją kobiecie. Gdy brała ją od niego ich dłonie przez moment się zetknęły i Staszka poczuła ze dłoń Goriakina jest spocona. “Muszę umyć ręce” pomyślała. Wzięła teczkę, nie była ciężka, wróciła do swojej walizki stojącej cały czas na podłodze przed biurkiem, kiwnęła głową na pożegnanie i…
Las i pamięć – nowa powieść Szczura Biurowego [frg.3]
Staszka opowiedziała Szulejowi o ostatnich chwilach ojca. I o tym jak bolszewicy weszli do domu w momencie, gdy otoczony rodziną umarł. Jak łomotali do drzwi, a potem jak w milczeniu wyszli. Ksiądz zdążył schować stułę i wyglądał teraz jak stary sługa. Z całej grupy biła jakaś powaga, powaga, której bolszewicy ulegli, tak jakby nie byli wszechmocni. Mogli wszystko, a jednak jakaś moc obroniła całą rodzinę w tym momencie. Szulej słuchał, zadał jedno czy dwa pytania, chcąc się dowiedzieć szczegółów. Potem spytał, sam z siebie, o sytuację rodziny. O tym, że majątek został upaństwowiony już wiedział, bo ojciec…
Las i pamięć – nowa powieść Szczura Biurowego [frg.2]
Ryga była szara jak Wilno. Rok okupacji zrobił swoje, tak jak w Wilnie, ślady przedwojennego czasu, przykryte były sowieckim brudem, rozwleczonymi papierami, śmietniskami w uliczkach wokół rynku, przy zamkniętym, narożnym budynku giełdy zbożowej. Kocie łby błyszczały po deszczu, w odbitym świetle księżyca w pełni. Chmury już przegonił wiatr od morza, niebo było czyste. Latarnie były zgaszone, ludzie przechodzili jak duchy, obładowani jakimiś pakunkami. Ten wrzesień był deszczowy, Staszka idąc od dworca zmokła, a parasola nie chciała rozkładać, mimo, że wzięła go ze sobą, nie chciała zwracać na siebie uwagi patrolów milicji robotniczej i krasnoarmiejców. Wiedziała z doświadczenia w…
O kolejach, rozpadzie cywilizacji i kostkach domina
Kolej, która istnieje w takiej formie jaką ją znamy od ponad 150 lat, była wynalazkiem (a raczej kompilacją szeregu wynalazków), który zrewolucjonizował myślenie człowieka o świecie i o sposobie organizacji rzeczywistości. Byl to początek myślenia sieciowego, tak bliskiego nam teraz dzięki codziennemu używaniu internetu. Tak naprawdę nowoczesna cywilizacja techniczna powstała dzieki kolei – czyli sprawnie działającej organizacji, w której wydarzenia są koordynowane w czasie i przestrzeni, istnieją punkty krytyczne i zarządzanie ryzykiem. Można powiedzieć, że od organizacji kolejnictwa w Angli i USA rozpoczęło się myślenie o zarządzaniu jako procesie i świecie jako o konglomeracie wzajemnie zależnych…
Tytuł zastępczy – czyli przed 13 grudnia trochę lektury. Cz. 2
Przed świętami Pan Zbyszek zebrał dużo zamówień, wiec zamiast ruszyć w poniedziałek 14 grudnia, ruszył wcześniej, w czwartek 10-go. W dodatku szwagrowi, który był listonoszem na poczcie, cofnęli urlop, wiec zamiast w dwa samochody pojechał sam. Chciał być w poniedziałek z powrotem, w dwa dni rozwieźć zamówienia i jeszcze przynajmniej dwa razy tak obrócić przed świętami. A potem do połowy stycznia urlop, bo ludzie po świętach nie będą mieli ochoty nic kupować. Tak wiec załadował się i pojechał w czwartek rano. Odebrał towar, w sobotę wieczór wylądował na końcu łańcuszka dostawców u mechanika, od którego wszystko się zaczęło. Skręcili…
Donald, silnik wypadł!
I stało się po raz kolejny. Moja hipoteza o wykładniczej materializacji ryzyk w warunkach chaosu – tak pozwolę sobie nazwać te rozważania na tym blogu, z których pierwszym była notka “Smoleńsk i Nowe Miasto to paciorki jednego różańca”. Przypomnę : uważam, że kraj doszedł do takiego stopnia dezorganizacji w zarządzaniu (a raczej jego braku), że następuje materializacja potencjalnych ryzyk, które w innych okolicznościach nie miałyby szans zmaterializować się. W Zielonej Górze wybuchy kuchenek gazowych. Ewakuacja tysięcy ludzi, jeden (jak na razie) zabity, ranni. Jak piszą na portalach – najprawdopodobniej na skutek wtłoczenia gazu wysokociśnieniowego do instalacji niskociśnieniowej na osiedlu mieszkaniowym….
Jeszcze o oświacie i jej katastrofie
Od 10 lat trwa Reforma. Cała ta „reforma” w moim odczuciu (jako ojca czwórki dzieci i byłego nauczyciela, współzałożyciela i wicedyrektora liceum społecznego w Warszawie, a później kierownika wiejskiej podstawówki w latach 90), cała ta „reforma” jest przedsięwzięciem degradującym obywateli i wychowującym młode pokolenie jako posłusznych wykonawców decyzji urzędniczych. System testów egzaminacyjnych, jak już słusznie napisano w komentarzach, sprowadza się do odgadywania, w toku nauki szkolnej, intencji twórców testów i całej biurokracji oświatowej. Konieczność dostosowania się do klucza powoduje, że we współczesnej szkole polskiej tępiona jest kreatywność, zarówno u uczniów jak i nauczycieli. Przypadek mojej córki, która jest w tej…
Następny paciorek – brudna bomba w Warszawie ?
Takie widoki są albo w trzecim świecie, albo na wojnie, gdy sabotażyści atakują węzeł kolejowy dużego miasta. Wylatujące w powietrze cysterny, dym wznoszący się słupem jak po bombardowaniu – to nie są widoki codzienne w Europie, krajach cywilizowanych. Więc co zostaje – albo wojna, albo trzeci świat, albo film akcji. Tymczasem to zdarzyło się naprawdę. W notce “Smoleńsk i Nowe Miasto to paciorki jednego różańca” pisałem, że stan dezorganizacji Polski do szedł do takiego stanu, że ryzyka, które są w potencji i w pozostają potencjalnymi, w Polsce, na skutek rozkładu i dezorganizacji państwa, te ryzyka zaczynają się materializować. I właśnie…
Smoleńsk i Nowe Miasto to paciorki jednego różańca
W ciągu jednego półrocza kolejny wypadek z dużą ilością ofiar. Można by napisać jeszcze raz – i pisano o tym na S24 wielokrotnie – że rządzą nami pechowcy i stąd takie nagromadzenie nieszczęść. To byłoby za proste wytłumaczenie. To co nazywamy potocznie pechem jest tak naprawdę materializacją ryzyk, które są potencjalne, i przy wystąpieniu sprzyjających okoliczności – materializują się. Zauważmy, że te zdarzenia wystąpiły w komunikacji publicznej – czyli tam, gdzie państwowe przepisy szczegółowo regulują sposób działania, nie tylko w sytuacjach normalnych ale i nadzwyczajnych. To co się wydarzyło, to co łączy te zdarzenia, te upiorne materializacje ryzyk – to…
Deus mirabilis, fortuna variabilis
Poniżej wklejam tekst Jacka Kowalskiego (poety) dostępny na portalu kresy.pl Sprawa polska – na którą Prezydent daremnie usiłował zwrócić uwagę świata – za sprawą śmierci Jego i śmierci Tych, którzy z Nim zginęli, stanęła przed światem w takim oświetleniu, że dziś nikt z Wielkich Tego Świata nie ośmiela się jej nie dostrzegać. – – – – – – – – – – – – Wiadomo, że kto z ruskim carem raz się zwadził, | Ten już z nim na tej ziemi nie zgodzi się szczyrze, | I musi albo bić się, albo gnić w Sybirze Adam Mickiewicz,…
Szczura Biurowego teoria społeczna III Rzeczypospolitej
Tekst poniższy po raz pierwszy zamieściłem w 2004 roku w moim blogu, który prowadziłem na blox.pl Od tej pory trochę się wydarzyło, a więc i teoria wymaga uzupełnienia. To uzupełnienie jest na końcu tekstu. Polska nie jest ani demokracją, ani państwem prawa – jest raczej federacją kacykostw, które można podzielić na kacykostwa horyzontalne (w ich skład wchodzą jakieś domeny lokalnego życia zawłaszczone przez kacyka – np. wydział prawa Uniwersytetu Gdańskiego*, albo wydział budowlany urzędu gminy w Pipścinowie Dolnym – dowolnie). Kacykostwo wertykalne to jakaś dziedzina życia w skali kraju zawłaszczona przez kacyka za przyzwoleniem konstytucyjnych władz kraju – np. monopole…


Najnowsze komentarze