Nie oddzielam życia publicznego od twórczości.
To, co piszę, maluję i mówię, wyrasta z tej samej gleby: z przekonania, że rzeczywistość nie jest neutralna. Że ma kształt i rytm – i że można ten rytm rozpoznać, podjąć albo porzucić.
Nie wierzę w odseparowane role społeczne.
Nie jestem „osobą publiczną” w godzinach pracy, a pisarzem po godzinach.
Jestem obecny – całym sobą – w tym, co robię.
W słowie i w decyzji, w działaniu i w znaku, w strategii i w obrazie.
To nie jest „projekt artystyczny”.
To jest odpowiedź na warunki, w jakich przyszło nam żyć:
– w epoce symulacji, gdzie słowo straciło ciężar,
– w epoce amnezji, gdzie historia jest produktem,
– w epoce kliknięcia, które zastąpiło wybór moralny.
Moja twórczość nie służy „ekspresji”.
Służy rozpoznaniu rzeczywistości.
Nie szukam stylu – tylko prawdy, która domaga się formy.
Czasem to wiersz. Czasem obraz. Czasem raport lub przemówienie.
Zawsze: próba odzyskania sensu.
W przestrzeni publicznej działam tak samo.
Nie zabiegam o uwagę – zabiegam o ład.
Nie wierzę w apolityczność – bo to tylko inne imię rezygnacji.
Wierzę w odpowiedzialność: za język, za wspólnotę, za przyszłość.
Wierzę, że Polska to nie narracja. To konkret – i zobowiązanie.
Nie ma rozdwojenia.
Twórczość i działalność publiczna to dwie ręce tej samej pracy.
Pracy nad tym, by rzeczywistość znów stała się rozpoznawalna.


Najnowsze komentarze