Kategoria: Unicestwaienie/ Czy Polska przetrwa epokę algorytmów

Polska nie rządzi się procedurami. Polska rządzi się siecią

Kiedy w połowie XI wieku Kazimierz Odnowiciel wracał z wygnania, by odbudować państwo po katastrofie reakcji pogańskiej i najeździe Brzetysława, nie miał za sobą żadnej instytucji. Miał za sobą sieć. Rusinów, Niemców, możnych, którzy przypomnieli lojalność ojców i przenieśli ją na niego. Nie był to powrót władcy do tronu – było to odtworzenie państwa przez relacje, w miejscu gdzie procedury przestały istnieć, bo nie było już czego się trzymać. I ta logika – państwo jako sieć, nie jako urząd – trwa do dzisiaj. Tezę tę łatwo zbagatelizować jako kolejną wariację na temat polskiego indywidualizmu, braku dyscypliny, niemożności budowania trwałych instytucji….

Nienawiść jako narzędzie: operacja degradacji życia wspólnego 

Niektóre słowa są nadużywane, lecz nie tracą przez to swojej funkcji – wręcz przeciwnie, stają się tym bardziej użyteczne im bardziej tracą precyzję. Polaryzacja jest dziś takim słowem. Brzmi naukowo, sugeruje symetrię, uspokaja. Mówi: po obu stronach stoją równorzędni przeciwnicy, każdy ze swoją racją i swoim lękiem, i ta właśnie równoważność czyni dialog trudnym, lecz możliwym. Kto mówi polaryzacja, mówi równocześnie: obie strony są sobie winne. Słowo to jest najchętniej używanym narzędziem zatarcia śladów, bo ukrywa fakt, że w Polsce nie mamy do czynienia z konfliktem symetrycznym, lecz z operacją prowadzoną z jednego kierunku.  Operacja ta ma architektów i ma…