Miesiąc: luty 2026
Próg wstydu
Czy Polska może być krajem sensu, gdy granica mowy się rozmywa? W cyklu „W poszukiwaniu Polski jako kraju sensu” powracam do pytania, które z pozoru wydaje się zbyt ogólne, by mogło mieć ciężar polityczny, a jednak od niego wszystko zależy. Czy istnieje jeszcze wspólna przestrzeń znaczenia – taka, w której słowa zachowują zdolność łączenia ludzi, choć ci ludzie myślą zróżnicowanie, żyją w różny sposób, głosują inaczej. W samym słowie „porozumienie” kryje się „rozumienie”, czyli gotowość do przyjęcia, że drugi człowiek nie jest jedynie przeszkodą na drodze do własnej racji. Rozumienie nie oznacza zgody. Oznacza przyjęcie, że istnieje wspólna miara, do…
Czterdzieści dni pustyni w epoce algorytmu
Dziś pierwsza niedziela Wielkiego Postu. W liturgii powraca Ewangelia o czterdziestu dniach Jezusa na pustyni i o kuszeniu, które nie przychodzi jako jawne zło, lecz jako skrót: chleb bez drogi, władza bez ofiary, znak bez wierności. To czytanie otwiera czas próby. Pustynia nie jest miejscem spektaklu, lecz odsłonięcia. Tam okazuje się, co naprawdę rządzi naszymi pragnieniami i komu oddajemy rytm dnia. I. Faraon, którego nie widać Budzik dzwoni. Ręka sięga po telefon, zanim oczy się otworzą. Między snem a modlitwą wchodzi feed. Od tego trzeba zacząć, nie od teorii, lecz od poranka. Władza Egiptu była widzialna. Faraon narzucał rytm dnia,…
Przemysł pogardy.
Esej na podstawie rozdziału z książki „Unicestwianie. Czy Polska przetrwa epokę algorytmów?” Okładka, która uderzyła w godność Na jednej z okładek ogólnopolskiego tygodnika, w czasie kiedy Lech Kaczyński sprawował urząd Prezydenta Rzeczypospolitej, jego twarz została przerysowana tak, aby nie była już twarzą, lecz znakiem. Usta wykrzywione w grymasie, sylwetka sprowadzona do groteskowego zarysu, podpis sugerujący ocenę osoby, a nie namysł nad decyzją państwową. W studiach telewizyjnych utrwalał się podobny ton. Komentatorzy mówili tak, by widz wiedział, że patrzy na kogoś mniejszego, niewartego pełnego szacunku, jaki przysługuje urzędowi. W pewnym momencie ten sposób mówienia przestał budzić sprzeciw. Stał się elementem krajobrazu….
Teatr po sensie.O ironii, ideologii i utracie tragizmu
I. Wprowadzenie: fałszywy spór o „nowoczesność” Spór o teatr klasyczny i współczesny toczy się dziś w sposób wygodny i intelektualnie jałowy. Sprowadza się zwykle do formy: nowoczesne kontra staroświeckie, odważne kontra zachowawcze, progresywne kontra „muzealne”. Jest to opis czysto propagandowy – ustawia scenę tak, by jedna strona z definicji stała po stronie historii, druga zaś po stronie anachronizmu. Linia pęknięcia przebiega jednak gdzie indziej. Prawdziwy spór dotyczy źródła normatywności: tego, skąd teatr czerpie sens, miarę i prawo do osądu. Pytanie brzmi, czy teatr zakłada istnienie porządku, wobec którego człowiek, wspólnota i historia mogą być mierzone, czy też operuje w ramach…
Sól ziemi i pożyteczni idioci. Granica, której nie wolno wymazać – podcast „W Poszukiwaniu Polski jako kraju sensu” – odc. 5
Nowe odcinki podcastu pojawiają się regularnie. Jeśli chcesz dostawać o nich informację bez szukania i bez algorytmów, zapisz się do newslettera. Ten odcinek jest próbą zmierzenia się z pytaniem, które w polskiej historii powraca uparcie, choć rzadko bywa stawiane wprost. Gdzie przebiega granica, której nie wolno przekroczyć, nawet wtedy, gdy jej naruszenie wydaje się rozsądne, opłacalne albo konieczne z punktu widzenia bieżącego interesu. Punktem wyjścia jest ewangeliczna metafora soli. Sól nie nadaje kierunku historii i nie sprawuje władzy. Jej zadaniem jest powstrzymywanie rozkładu. Gdy traci swoje właściwości, nie da się jej zastąpić czymś innym. Podobnie jest z ludźmi i instytucjami,…
Sól ziemi i pożyteczni idioci (X)
Aby otrzymywac informację o nowych tekstach zapisz sie do newslettera. Raz w tygodniu informacja, bez spamu. W poszukiwaniu Polski jako kraju sensu „Wy jesteście solą ziemi. A jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi.” (Mt 5, 13, z Kazania na Górze) Te słowa Jezusa Chrystusa nie są metaforą pocieszenia ani obietnicą wpływu. Nie mówią o przewodnictwie moralnym, o elicie, o misji dziejowej. Mówią o funkcji granicznej. Sól nie tworzy świata. Nie nadaje mu kierunku. Powstrzymuje rozkład, i jest potrzebna tylko tak długo, jak długo zachowuje własne…
Unicestwianie. Czy Polska przetrwa epokę algorytmu?
Cisza po wrzawie O świadectwie w epoce algorytmu Przez pewien czas mówiliśmy w tym cyklu o systemie. O algorytmach, które nie mają twarzy, a mimo to dysponują władzą. O mediach, które dawno przestały opisywać rzeczywistość, a zaczęły ją wytwarzać na własnych warunkach. O języku, który nie służy już porozumieniu, lecz selekcji. O nienawiści, która straciła charakter emocji i przyjęła postać procedury. Pierwsza część książki Unicestwianie. Czy Polska przetrwa epokę algorytmów? jest rozbiorem rzeczywistości. Analizuje świat, który wciąż udaje normalność, choć utracił podstawowe funkcje życia wspólnego: zdolność słuchania, rozróżniania i współodczuwania. Pokazuje, że to, co dziś nazywa się „debatą publiczną”, coraz…
Czarzasty. Co naprawdę usłyszał Waszyngton
Z cyklu „W poszukiwaniu Polski jako kraju sensu” Jedno przemówienie marszałka Sejmu. Jedna reakcja z Białego Domu porzez ambasadora Toma Rose. I nagle okazuje się, że w polityce międzynarodowej liczy się nie tylko to, co mówisz – lecz skąd to mówisz, w jakiej roli i jak twoje słowa brzmią dla ucha ukształtowanego przez inną pamięć. Wypowiedź Włodzimierza Czarzastego o prezydencie Trumpie i Polsce jako „wysuniętym kasztelu” USA wywołała reakcję, której sens umknął większości polskich komentatorów. Nie chodziło o obrażenie. Nie chodziło o emocje. Chodziło o przekroczenie granicy znaczeń, na których opiera się relacja sojusznicza. Ten odcinek prowadzi przez różnicę między…








Najnowsze komentarze