Las i pamięć – nowa powieść Szczura Biurowego [frg.4]
Staszka podpisała dokument, czując na sobie wzrok Rosjanina. Spróbowała zapiąć na zatrzaski otwartą teczkę, lecz koperty były zbyt grube, nie miała siły odpowiednio mocno ścisnąć. Goriakin widząc to przechylił się i prawą, zdrową ręką, jednym ruchem, w jakiś taki dziwny sposób rozcapierzając palce zapiął zatrzaski, oba równocześnie. Potem ujął teczkę za rączkę i podał ją kobiecie. Gdy brała ją od niego ich dłonie przez moment się zetknęły i Staszka poczuła ze dłoń Goriakina jest spocona. “Muszę umyć ręce” pomyślała. Wzięła teczkę, nie była ciężka, wróciła do swojej walizki stojącej cały czas na podłodze przed biurkiem, kiwnęła głową na pożegnanie i…
Las i pamięć – nowa powieść Szczura Biurowego [frg.3]
Staszka opowiedziała Szulejowi o ostatnich chwilach ojca. I o tym jak bolszewicy weszli do domu w momencie, gdy otoczony rodziną umarł. Jak łomotali do drzwi, a potem jak w milczeniu wyszli. Ksiądz zdążył schować stułę i wyglądał teraz jak stary sługa. Z całej grupy biła jakaś powaga, powaga, której bolszewicy ulegli, tak jakby nie byli wszechmocni. Mogli wszystko, a jednak jakaś moc obroniła całą rodzinę w tym momencie. Szulej słuchał, zadał jedno czy dwa pytania, chcąc się dowiedzieć szczegółów. Potem spytał, sam z siebie, o sytuację rodziny. O tym, że majątek został upaństwowiony już wiedział, bo ojciec…
Las i pamięć – nowa powieść Szczura Biurowego [frg.2]
Ryga była szara jak Wilno. Rok okupacji zrobił swoje, tak jak w Wilnie, ślady przedwojennego czasu, przykryte były sowieckim brudem, rozwleczonymi papierami, śmietniskami w uliczkach wokół rynku, przy zamkniętym, narożnym budynku giełdy zbożowej. Kocie łby błyszczały po deszczu, w odbitym świetle księżyca w pełni. Chmury już przegonił wiatr od morza, niebo było czyste. Latarnie były zgaszone, ludzie przechodzili jak duchy, obładowani jakimiś pakunkami. Ten wrzesień był deszczowy, Staszka idąc od dworca zmokła, a parasola nie chciała rozkładać, mimo, że wzięła go ze sobą, nie chciała zwracać na siebie uwagi patrolów milicji robotniczej i krasnoarmiejców. Wiedziała z doświadczenia w…
O kolejach, rozpadzie cywilizacji i kostkach domina
Kolej, która istnieje w takiej formie jaką ją znamy od ponad 150 lat, była wynalazkiem (a raczej kompilacją szeregu wynalazków), który zrewolucjonizował myślenie człowieka o świecie i o sposobie organizacji rzeczywistości. Byl to początek myślenia sieciowego, tak bliskiego nam teraz dzięki codziennemu używaniu internetu. Tak naprawdę nowoczesna cywilizacja techniczna powstała dzieki kolei – czyli sprawnie działającej organizacji, w której wydarzenia są koordynowane w czasie i przestrzeni, istnieją punkty krytyczne i zarządzanie ryzykiem. Można powiedzieć, że od organizacji kolejnictwa w Angli i USA rozpoczęło się myślenie o zarządzaniu jako procesie i świecie jako o konglomeracie wzajemnie zależnych…
Tytuł zastępczy – czyli przed 13 grudnia trochę lektury. Cz. 2
Przed świętami Pan Zbyszek zebrał dużo zamówień, wiec zamiast ruszyć w poniedziałek 14 grudnia, ruszył wcześniej, w czwartek 10-go. W dodatku szwagrowi, który był listonoszem na poczcie, cofnęli urlop, wiec zamiast w dwa samochody pojechał sam. Chciał być w poniedziałek z powrotem, w dwa dni rozwieźć zamówienia i jeszcze przynajmniej dwa razy tak obrócić przed świętami. A potem do połowy stycznia urlop, bo ludzie po świętach nie będą mieli ochoty nic kupować. Tak wiec załadował się i pojechał w czwartek rano. Odebrał towar, w sobotę wieczór wylądował na końcu łańcuszka dostawców u mechanika, od którego wszystko się zaczęło. Skręcili…
Donald, silnik wypadł!
I stało się po raz kolejny. Moja hipoteza o wykładniczej materializacji ryzyk w warunkach chaosu – tak pozwolę sobie nazwać te rozważania na tym blogu, z których pierwszym była notka “Smoleńsk i Nowe Miasto to paciorki jednego różańca”. Przypomnę : uważam, że kraj doszedł do takiego stopnia dezorganizacji w zarządzaniu (a raczej jego braku), że następuje materializacja potencjalnych ryzyk, które w innych okolicznościach nie miałyby szans zmaterializować się. W Zielonej Górze wybuchy kuchenek gazowych. Ewakuacja tysięcy ludzi, jeden (jak na razie) zabity, ranni. Jak piszą na portalach – najprawdopodobniej na skutek wtłoczenia gazu wysokociśnieniowego do instalacji niskociśnieniowej na osiedlu mieszkaniowym….
Jeszcze o oświacie i jej katastrofie
Od 10 lat trwa Reforma. Cała ta „reforma” w moim odczuciu (jako ojca czwórki dzieci i byłego nauczyciela, współzałożyciela i wicedyrektora liceum społecznego w Warszawie, a później kierownika wiejskiej podstawówki w latach 90), cała ta „reforma” jest przedsięwzięciem degradującym obywateli i wychowującym młode pokolenie jako posłusznych wykonawców decyzji urzędniczych. System testów egzaminacyjnych, jak już słusznie napisano w komentarzach, sprowadza się do odgadywania, w toku nauki szkolnej, intencji twórców testów i całej biurokracji oświatowej. Konieczność dostosowania się do klucza powoduje, że we współczesnej szkole polskiej tępiona jest kreatywność, zarówno u uczniów jak i nauczycieli. Przypadek mojej córki, która jest w tej…
Następny paciorek – brudna bomba w Warszawie ?
Takie widoki są albo w trzecim świecie, albo na wojnie, gdy sabotażyści atakują węzeł kolejowy dużego miasta. Wylatujące w powietrze cysterny, dym wznoszący się słupem jak po bombardowaniu – to nie są widoki codzienne w Europie, krajach cywilizowanych. Więc co zostaje – albo wojna, albo trzeci świat, albo film akcji. Tymczasem to zdarzyło się naprawdę. W notce “Smoleńsk i Nowe Miasto to paciorki jednego różańca” pisałem, że stan dezorganizacji Polski do szedł do takiego stanu, że ryzyka, które są w potencji i w pozostają potencjalnymi, w Polsce, na skutek rozkładu i dezorganizacji państwa, te ryzyka zaczynają się materializować. I właśnie…
Smoleńsk i Nowe Miasto to paciorki jednego różańca
W ciągu jednego półrocza kolejny wypadek z dużą ilością ofiar. Można by napisać jeszcze raz – i pisano o tym na S24 wielokrotnie – że rządzą nami pechowcy i stąd takie nagromadzenie nieszczęść. To byłoby za proste wytłumaczenie. To co nazywamy potocznie pechem jest tak naprawdę materializacją ryzyk, które są potencjalne, i przy wystąpieniu sprzyjających okoliczności – materializują się. Zauważmy, że te zdarzenia wystąpiły w komunikacji publicznej – czyli tam, gdzie państwowe przepisy szczegółowo regulują sposób działania, nie tylko w sytuacjach normalnych ale i nadzwyczajnych. To co się wydarzyło, to co łączy te zdarzenia, te upiorne materializacje ryzyk – to…
Deus mirabilis, fortuna variabilis
Poniżej wklejam tekst Jacka Kowalskiego (poety) dostępny na portalu kresy.pl Sprawa polska – na którą Prezydent daremnie usiłował zwrócić uwagę świata – za sprawą śmierci Jego i śmierci Tych, którzy z Nim zginęli, stanęła przed światem w takim oświetleniu, że dziś nikt z Wielkich Tego Świata nie ośmiela się jej nie dostrzegać. – – – – – – – – – – – – Wiadomo, że kto z ruskim carem raz się zwadził, | Ten już z nim na tej ziemi nie zgodzi się szczyrze, | I musi albo bić się, albo gnić w Sybirze Adam Mickiewicz,…
Szczura Biurowego teoria społeczna III Rzeczypospolitej
Tekst poniższy po raz pierwszy zamieściłem w 2004 roku w moim blogu, który prowadziłem na blox.pl Od tej pory trochę się wydarzyło, a więc i teoria wymaga uzupełnienia. To uzupełnienie jest na końcu tekstu. Polska nie jest ani demokracją, ani państwem prawa – jest raczej federacją kacykostw, które można podzielić na kacykostwa horyzontalne (w ich skład wchodzą jakieś domeny lokalnego życia zawłaszczone przez kacyka – np. wydział prawa Uniwersytetu Gdańskiego*, albo wydział budowlany urzędu gminy w Pipścinowie Dolnym – dowolnie). Kacykostwo wertykalne to jakaś dziedzina życia w skali kraju zawłaszczona przez kacyka za przyzwoleniem konstytucyjnych władz kraju – np. monopole…


Najnowsze komentarze